Wersy

Opowiastka dobranocna

Gdy w ognisku drewno jeszcze się tli,
powoli pochyla się łan i zwija liść,
o lisim kroku gałęzi opowiada trzask.
Pohukuje sowa, że już pora spać.
Mając w oku odbity księżyca blask,
do lisa zwraca się tak:
„Lisie, Ty już też się kładź.
Nawet mała myszka
przy potomstwie swym
zasnęła, jak gdyby nigdy nic”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *