Rozmyślając w ukrytym pośród zieleni,
niemal sekretnym, kamiennym eremie,
dotykał myślami drzew głębokich korzeni
i pierzastych chmur wysoko na niebie.
Fragment ludzkiego szkieletu przypominał
o ostatecznej marności tego świata,
o tym jak człowiek boga wypatrywał,
poszukując w nim stwórcy, ojca, brata.
