Potargałeś wersy gorące
bazgrając po nich chłodem
zyskałeś przychylność gawiedzi
wandalem będąc młodym
Liryczny łobuz się w tobie obudził
co poprzestawiał rymy i szyki
poprzeistaczał piękne dzieła
całej literackiej klasyki
Piękne harmonie zburzyłeś
pogiąłeś ładu trybiki
a ze świata płynąć zaczęły
pochwalne słowa krytyki
Kiedyś prawdę pisał
będąc ze sobą w zgodzie
krzywo na ciebie patrzyli
boś naiwniej wyglądał i młodziej
Teraz powagę zyskałeś
i kilka punktów prestiżu
próżno w tym jednak wypatrzeć
pomnika trwalszego od spiżu
Bo to co masy chwalą
często marną jest pożywką
ta, w której piękna upatrują
podług prawdy zwykłą jest dziwką
