Akapity

Słowiańska Baśń

LEGENDA O POWSTANIU ŚWIATA

Ziemia była jałowa. Bezbarwna była Ziemia. Istniało tylko Południowe Słońce i błękitne tylko Niebo. Razem dały światu Zieleń. Z Zieleni narodziło się Życie. Uwolniło ono ptaki. Ptaki wzniosły się z rajskich łąk i ruszyły na północ. Na ich skrzydłach pozostał pył Baśniowego Drzewa.

Zatrząsł się wszechświat na skutek trzepotu ich skrzydeł. Bo nie znał swobodnego lotu. Ukruszyła się wszelka materia. Także Słońce doznało uszczerbku. Jego fragment opadł na Ziemię. A działo się to w czasie, gdy ptaki zniżały swój lot. W miejscu, gdzie nastać miało wytchnienie w trakcie ich Podróży. Lecz gorejący okruch obrócił w nicość ciała ptaków. Zachował się tylko pył na ich skrzydłach. Nadało to energii jego drobinom. Opadł na ziemię w postaci nasion.

Jeden tylko ptak oparł się słonecznej sile. Ten na czele stada. Płomienie zmieniły go w żywy żar. Lecz trwał nadal w swym dostojnym locie.

Słoneczny kamień uderzył o ziemię i wtopił się w nią. Rozgrzał wody i skały. Dotarł do samego jej środka. Tam osiadł na wieki, nie tracąc swej mocy.

Rozgrzane powietrze nagle ochłodziło się. Zrodziły się chmury, a z nich spadł deszcz. Zimne krople ostudziły płonące ciało ptaka. Opadło ono na powierzchnię lądów i wód w postaci zastygłych piór.

Deszcz rozbudził nasiona. Z nasion wyrosły kwiaty. Były bezbarwne, bo nie znały koloru. Lecz były mądre i nauczyły się go. Obserwowały Słońce w czasie jego wędrówki. Przybierały jego barwę.

Dwa nasiona były szczególne. Trafiły tam, gdzie woda równa była glebie,  a obie istniały na przemian. Pierwszy kwiat urósł w cieniu wielkiego liścia. Miał pozostać bez koloru do końca świata. Wtedy powiew wiatru poruszył wodę. Ta wdarła się na ląd i osunęła ziemię. Kwiat przechylił się ku tafli wód i ujrzał w niej swoje odbicie. Odbicie w kolorze nieba.

Niedługo potem najmroczniejsza nastała noc. W samym jej środku rozkwitł ostatni z kwiatów. Poznał tylko Ciemność. Jej powierzył swoje oblicze.

Kwiaty rozkwitały. Ich płatki nigdy nie traciły koloru.

Świat żył.

I rozwijał się świat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *