Martwiłem się o jutro, a przyszedłeś Ty,
podałeś mi swą rękę i kazałeś iść.
Jestem Ci wdzięczny za to, co od Ciebie mam.
Każdy dzień jest mą zapłatą, wszystko to Twój dar.
Spraw, bym nie poznał, dokąd wiedzie zło,
dokąd zanieść mnie może nieustanny mrok.
Nie proszę, bym nie upadł, lecz bym umiał wstać.
Niech mej wiary nie przysłoni żaden w sercu żal.
