i znów rysa miłości tak szpeci powierzchnię szklanego serca nic tylko je stłuc
Kategoria: Wersy
Śmierci krok w życia stronę
Ten sen jest jak krok w Twoją stronę – przybliża mnie do Ciebie czasem myślę że już nie mogę a jednak dalej śnię o Tobie
Tam i bez powrotu
spoglądałem w głąb siebie i patrzyłem w dal jedyne co zobaczyłem to zepsuty świat
Dalsza bliskość
Dziś byłem bliżej Ciebie wręcz namacalnie choć tak naprawdę dużo dalej nieosiągalnie
Twórcza nienoc
Sen – powinien już trwać, a tymczasem ktoś nie chce, bym spał. Taka piękna noc, aż szkoda się kłaść. Natchnienia twórcza moc nie pozwala mi gasić lamp i ta tęsknota, tylko ona wciąż tuli mnie i mówi mi: – kocham cię. Nie chcę takiej miłości!
Do niej
Prześlicznie wyglądasz nie tylko dziś bo jesteś taka naturalna i patrzysz wprost i tulisz się jak mały kot i jutro będziesz tu, wiem że zawsze będę kochał Cię bo nie tylko dziś prześlicznie wyglądasz
Życie
żyjąc, prawie o nim zapomniałem a tak prosiłem a tak błagałem: od nagłej i niespodziewanej… świadomość swą puściłem w niepamięć i byłem martwy dla świata choć wciąż oddychałem stałem się umarły dla życia bo o życiu nie pamiętałem
A
A sen to znak gdy w dzień pomysłów brak barwą i kształtem wyrażam tamten świat
Po obu stronach istnienia
Licznik istnień dobra w złu Poznała prawica mieć czy być Kotwicy życia na lewo nie zanurzył Bóg Pozostawił wraki na dnie Na powierzchni tablice a na nich śmierć symbol ofiarą poparty aby nas ostrzec czym mielizna rozumu w życia głębinie
?!
Co tam tak piszesz? Wiersz. Dlaczego to robisz? Gdyż chcę. Być wielkim poetą? Nie. Nie rozumiem więc… Ja też!
