Urodził się.
Żył.
I zmarł.
Tyle o nim wiem ja.
Lecz pewien jestem, iż kto go znał,
mógłby zapisać tysiące przepięknych kart
atramentem nasyconym przygodami
wspólnie spędzonych lat.
To jest Wasz czas,
aby uwolnić kilka słów,
o człowieku, który nie umarł,
lecz nie mieszka już tu
