Bezlas tu i wszechpole,
co nie znaczy, iż drzew nie ma
i ziemi jakby mniej wydawała Ziemia.
Na urodzajnych glebach już nie trawy,
lecz domy wzrastają, jak te grzyby,
choć przed deszczem się chronią.
Ongiś polna, dziś w asfalt się zmienia,
z kranu woda, nie ze strumienia,
a większość z usług, nie z roli żyje.
Inteligencja robotniczo-chłopska
– ot takie tu połączenia.
