Wersy

Sąsiad

Biada mieć takiego sąsiada,
co go dźwięk wszelaki dopada.
Wszystko więc co odgłos wydaje,
wrogiem już od razu się staje.

Wszechobecny motoru rumor,
dlań jest nie do wytrzymania.
Toż to potrafi zepsuć humor?
Niech usłyszy swego gadania!

Drzewo, usunie też siedzisko.
Zapytacie pewnie: dlaczego?
Gdyż stały okien zbyt blisko…
Po czynie poznacie każdego.

Nie ulega słowu dobremu,
co, jak i z czego wynika,
sam nie zje i nie da drugiemu-
taki z niego pies ogrodnika!

Innych oskarża bezpodstawnie,
teorie bezsensowne snuje,
donosy wciąż składa niejawnie,
sam wcale prawa nie buduje.

Zwierząt rzecz jasna też nie lubi,
przeszkadza mu pies co ujada,
a sam tym bynajmniej się chlubi,
że jak szczur nocami się skrada.

Znów jęzor przez godzinę strzępił,
gdyż posłyszał jaskółek piski,
zaraz wszystkie by je wytępił,
dziwny człowiek, szaleństwa bliski.

Posłuchajcie, co plotka niesie:
Otóż na spacer by nie chadzał,
gdyby nawet sam mieszkał w lesie,
toż jemu szum drzew by przeszkadzał.

Jest broń, która niszczy go zgoła,
sprawia, iż opada powieka –
inteligencja! Nie podoła!
A co wtedy robi? – Ucieka.

Jakże być takim egoistą,
myśleć, iż samemu się żyje,
jest to sprawą wszak oczywistą –
wspólnym jest nam dobro niczyje.

Opowieść ta jak ściek, nie rzeka,
tyleż tu wszak nieprzyjemnego,
co by pisać na tego człeka,
zatem zostawmy go samego.

Prosto z mostu wielu więc radzi,
niechże się w końcu wyprowadzi!
Każdy, kto go zna, tak powiada:
„Biada mieć takiego sąsiada!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *